Wszystkie »

  • Wpisów:3
  • Średnio co: 68 dni
  • Ostatni wpis:272 dni temu
  • Licznik odwiedzin:184 / 273 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*Zanim zaczniesz czytać, chciałabym Cię tylko poinformować, jak wygląda główna bohaterka mojego opowiadania, tutaj masz zdjęcie:
(mam nadzieję, że się Wam podoba)
Resztę ważnych o niej rzeczy dowiesz się w opowiadaniu z czasem ;p No to miłego czytania !*
-------------------------------------------------
Obudziły mnie jasne promienie słońca, wpadające do mojego pokoju przez odsłonięte okno. Z niechęcią otworzyłam swoje zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. No nieźle, była już 10.00, a ja jeszcze leżałam w łóżku. Gdybym obudziła się godzinę później, to całkowicie zaspałabym na śniadanie, a co gorsza na lekcje śpiewu. No nic, pora wstać i się ogarnąć, nikt za mnie tego nie zrobi - niestety.. Założyłam na stopy kapcie i ruszyłam w stronę łazienki. Przejrzałam się w lustrze i stwierdziłam, że wyglądam dziś wyjątkowo źle. Postanowiłam wziąć orzeźwiający, szybki prysznic. Gdy weszłam do kabiny i puściłam wodę, gorący strumień zmoczył moje ciało, było to takie przyjemne. No nic, nie mogę tak stać cały dzień, po umyciu włosów i ciała wyszłam i owinęłam się ręcznikiem, po czym ruszyłam w stronę mojego pokoju.
Stanęłam naprzeciwko wielkiej szafy z lustrem, w której miałam przyszykowane 4 ulubione zestawy ciuchów. Z racji, że dziś sobota i najprawdopodobniej nigdzie się nie wybieram, postawiłam na klasyczny, kremowy sweterek, czarne rurki i ulubione buty na obcasie

Dorzuciłam do tego jeszcze kilka bransoletek i gotowe, teraz czas na makijaż i włosy.
Śpiesząc się już, podeszłam do lustra w łazience i umyłam zęby, później przemyłam twarz wodą i nałożyłam na twarz matowy puder. Pomalowałam rzęsy, które już po chwili maksymalnie się podkręciły i zrobiłam brwi, usta nawilżyłam jedynie bezbarwną pomadką o smaku kokosa - mm, uwielbiam ten smak.
Twarz gotowa, od kiedy tylko pamiętam nie miałam większego problemu z moją cerą i wyglądem, można powiedzieć, że urody to mi Pan Bóg nie pożałował.
Pomimo swojego wyglądu, nie jestem i nigdy nie byłam zakochana w sobie, nie wywyższam się i nie czuję lepsza od innych, o co niektórzy mogą mnie posądzać.
Włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone, jedynie je rozczesałam, lubiłam je takie, nie przepadałam zbytnio za kucykami czy upinaniem ich w koka.
Tak wyglądając, wzięłam ze swojego pokoju torbę i poszłam na dół.
Przy stole w jadalni już czekali na mnie rodzice.
Naszą tradycją było wspólne śniadanie, jednak ostatnio zaniedbywałam ten zwyczaj. Kiedy moja mama - Elena - mnie zobaczyła od razu na jej twarzy zagościł szczery uśmiech.
- Dzień dobry kochanie, nareszcie jesteś ! - powiedziała, podchodząc do mnie i dając mi buziaka w policzek.
- Susan, złotko ! Jak się spało ? - mój ojciec - Steven - spojrzał na mnie i posłał mi tylko szeroki uśmiech. - Dlaczego ostatnio się tak spóźniasz na śniadanie, hmm ? Czy wszystko w porządku ? - Dodał ze zmartwioną miną.
- Dzień dobry, dzień dobry. Spało się słabo, ale wszystko jest okej, po prosu muszę zacząć się wcześniej kłaść i będzie dobrze - posłałam im sztuczny uśmiech.
- No dobrze, córciu, ale teraz chodź i usiądź, zjedz śniadanie, a my z tatą zbieramy się już do pracy.
Aha i nie zapomnij o swoich lekcjach śpiewu, kochanie.
- Tak jest ! Nie zapomnę, miłego dnia !
Po moich słowach mama podeszła i dała mi jeszcze jednego całusa, a ojciec tylko pomachał do mnie ręką, stojąc przy drzwiach wyjściowych.
Kiedy rodzice w końcu wyszli z domu i zostałam sama, mogłam się wyciszyć i spokojnie zjeść śniadanie.
Ostatnio byli bardzo zapracowani i nie zauważyli, że tak naprawdę wiele między nami się zmieniło.
Byłam ich jedynym dzieckiem, więc mnie rozpieszczali od małego. Zawsze spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, ale od niedawna, gdy praca jest dla nich najważniejsza, a są ważnymi urzędnikami w porządnej firmie, to nasze kontakty się zepsuły.
Widzimy się tylko rano i wieczorem, to taka rutyna, śniadanie razem, potem cały dzień ich nie ma i na wieczór wracają zmęczeni, więc nawet nie mają siły na rozmowę.
No nic, jestem w stanie to zrozumieć, ale niech przestaną w końcu udawać, że jest okej, bo nie jest, a próbują zatuszować to nowymi ciuchami i kieszonkowymi, które mi wpychają.
Mam dość tej nudy i codzienności, która jest przytłaczająca, nie mogę narzekać na brak pieniędzy, ale nie jestem nawet dzięki nim szczęśliwa, chciałabym mieć rodziców blisko, a oni się tylko oddalają. Ostatnio często wyjeżdżają na delegacje i rzadko się widzimy. Mam tego wszystkiego serdecznie dość, mam już 18 lat i rozważam wyprowadzkę, choć im tego nie powiedziałam.
Teraz, gdy potrafię brać za siebie odpowiedzialność i czuję, że dam sobie sama radę, chce w końcu zacząć się rozwijać, na co nie pozwalają mi rodzice, którzy twierdzą, że nadal muszą mieć mnie na oku.
Oni tak naprawdę tylko udają, że się o mnie martwią, żeby sprawiać pozory dobrych rodziców.
Tylko że chyba nie zauważyli tego, że już dawno stracili swoją córkę. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio coś wspólnie robiliśmy, więc nie widzę dalszego sensu mieszkania z nimi. Będąc tu tylko się męczę, dlatego postanowiłam, że dzisiaj, zanim znów wyjadą w sprawach służbowych powiem im o wszystkim, o moich planach wyprowadzenia się od nich. Boję się, jak na to zareagują, ale trudno, podjęłam już decyzję i jej nie zmienię. Zawsze robiłam to, czego oni chcieli, teraz nadeszła pora, żebym pokazała im, kim tak naprawdę jestem, a właściwie sama miałam się tego dzisiaj dowiedzieć.
Po długim rozmyślaniu i zjedzeniu śniadania, zaniosłam talerz po kanapkach i kubek po herbacie do zlewu. Spojrzałam na godzinę, było już 25 po 11, a o 11.30 zaczynały się moje lekcje śpiewu. Po chwili w całym mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka. Ruszyłam w kierunki drzwi i je otworzyłam, przede mną stała moja prywatna nauczycielka - Beatrice Holt - przywitałam się i wpuściłam ją do środka.
Beatrice była brunetką, miała 28 lat, to bardzo uprzejma i miła kobieta, lekcje z nią mijały naprawdę przyjemnie.
Po zaśpiewaniu paru piosenek, w tym mojej ulubionej - Selena Gomez - Stars Dance (- postanowiłyśmy skończyć naukę na dziś i na ten tydzień, następna lekcja tradycyjnie miała odbyć się w następną sobotę.
Gdy odprowadzałam do wyjścia kobietę, ta odwróciła się w moją stronę i spojrzała w oczy.
- Susan, wszystko okej ? Byłaś dziś trochę spięta, jak śpiewałaś. Coś Cię martwi ? - zapytała marszcząc brwi.
- Ehh nie, dzięki, że pytasz, ale wszystko jest okej - zapewniałam ją, ale chyba mi nie uwierzyła, bo spojrzała na mnie podejrzliwie, postanowiłam, że powiem jej prawdę, bo nie mam powodu, by ją okłamywać - Umm, no dobra, masz mnie. Chodzi o to, że dziś muszę porozmawiać o czymś dość ważnym z moimi rodzicami i martwię się, jak oni na to zareagują. Podjęłam pewną decyzję i to dotyczy także ich..
- Mhhm, posłuchaj, nie będę wścibska i nie zapytam już, o co chodzi, bo widzę jak bardzo się denerwujesz, ale mogę Ci jedynie poradzić to, żebyś nie bała się tej rozmowy. Cokolwiek zdecydowałaś, napewno będzie dobrze, Twoi rodzice są wyrozumiali, więc myślę, że pójdzie okej i pamiętaj, nie bój się wyrażać własnego zdania, bo jesteś wolnym człowiekiem i masz do tego prawo. A teraz wybacz mi, ale muszę już uciekać, widzimy się za tydzień. Trzymaj się ! - objęła mnie, podnosząc mnie na duchu i wyszła.
Zmotywowała mnie do dalszego działania tymi słowami i teraz wiem, że napewno się nie cofnę, muszę z nimi o tym porozmawiać.
Reszta dnia zleciała mi dość szybko, czytałam książkę, ćwiczyłam trochę i nim się obejrzałam, była już 20.00. Zaraz powinni wrócić rodzice, no nie, teraz dopiero zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo się tym wszystkim stresuję, ale zdania nie zmienię.
Podczas gdy wszystko sobie analizowałam i szukałam dobrego sposobu, by im to powiedzieć, usłyszałam jak ktoś przekręca zamek w drzwiach. To oni, wrócili.
Jak zwykle zmęczeni, gdy mnie zobaczyli od razu się do mnie zwrócili.
- Kochanie, nawet nie wiesz, jaką dzisiaj mieliśmy harówę w pracy, padam z nóg. - powiedziała mama.
- Dokładnie, a Tobie jak minął dzień ? - dodał tata.
- Hej Wam, w sumie to całkiem dobrze, ale musimy porozmawiać. - widząc, że ojciec chce coś właśnie powiedzieć postanowiłam nie owijać w bawełne, nie chciałam przekładać tej rozmowy na jutro, bo byłam gotowa w 100% już dzisiaj, teraz - Zanim coś powiesz, zanim oboje pójdziecie się położyć, bo jesteście bardzo zmęczeni, to muszę wam coś oznajmić.. - spojrzeli na mnie i później na siebie, byli zakłopotani, ale słuchali dalej - No więc, rozumiem, że jesteście po ciężkim dniu, ale wysłuchajcie mnie i usiądźcie. - tak zrobili, nadal mając zdezorientowane miny - Sprawa polega na tym, że.. Długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że powinnam.. No wiecie, nie wiem, jak mam to powiedzieć, to trudne.
- Powiedz prosto z mostu, o co chodzi, bo kompletnie nic z tego nie rozumiemy.. - rzuciła mama.
- No właśnie, coś się stało ? - dodał ojciec.
Teraz albo nigdy, to moja jedyna szansa, okej, powiem to..
- Chodzi o to, że ja.. Ja postanowiłam się wyprowadzić.
Powiedziałam to, poczułam, jak kamień spadł mi z serca, lecz po chwili, gdy spojrzałam na miny moich rodziców ponownie moje serce zaczęło bić, jak szalone.. Cisza, nic. Nikt nic nie mówił, miliony myśli w mojej głowie, jaką usłyszę zaraz odpowiedź ? Gdy chciałam już przerwać tą niekomfortową ciszę między nami, moja mama otworzyła usta, by coś powiedzieć..

Okej, to koniec pierwszej części, wiem, że słabe, ale to początek, a jak dla mnie początki zawsze są najgorsze xd
Ta część to jedynie początek całego opowiadania, tutaj dziewczyna stawia się rodzicom i postanawia pierwszy raz zrobić to, co mówi jej serce, a nie rodzice. W drugiej części zobaczycie odp rodziców na to, co powiedziała i jak potoczą sie jej losy dalej ;p Obiecuję, że będzie o wiele ciekawiej i część będzie dłuższa od tej. ;p
Musiałam najpierw Wam wszystko wyjaśnić, więc postanowiłam zrobić to od razu w 1 części, no nic, widzimy się w dalszych częściach, gdzie będzie się wiele działo, mam nadzieję, że nie uciekniecie xd
Nie wiem, kiedy wstawię 2 część, ale postaram się jak najszybciej
Miłego (mam nadzieję) czytania, jeżeli macie jakieś uwagi co to tekstu itp to piszcie w kom, tak samo oceniajcie, chętnie poczytam Wasze opinie
Miłej nocki (zapewne i tak większość już śpi, ale ok xd) !

//Mondo_Viko
 

 
Susan Miller - młoda i ułożona dziewczyna z bogatej oraz wpływowej rodziny postanawia pokazać swoją prawdziwą twarz.. Mając dość zasad i bycia "tą grzeczną" decyduje się w końcu być sobą. Jak dalej potoczy się jej życie ? Czy znajdzie kogoś, kto ją zrozumie ? Czy spotka miłość swojego życia ?
Tego wszystkiego dowiecie się wkrótce, najpierw poznajcie ją i jej dotychczasowe życie lepiej.
------------------------------------------------
<--- okładka (zastanawiam się nad dodaniem opowiadania na Wattpada w formie "książki" )
------------------------------------------------
Zapraszam Was do czytania pierwszej części, którą już niedługo wstawię, mam nadzieję, że się Wam spodoba !

//Mondo_Viko
 

 
Hej wszystkim ! Jestem Wiktoria i mam 15 lat
Ale to już chyba wiecie z opisu
Nie jestem tutaj tak do końca nowa, bo prowadziłam już kiedyś bloga, ale nie chcę o tym wspominać ;p
Tak czy inaczej poznamy się lepiej z czasem, a jak na razie to chciałabym Wam powiedzieć, co zamierzam zamieszczać na tym miniblogu ;d
Otóż tak, od dłuższego czasu się nad tym zastanawiałam i stwierdziłam, że to dobry pomysł
Będę dodawała tutaj moje opowiadania
Piszę je dla siebie od jakiegoś czasu, lecz teraz chcę, aby ktoś mógł je przeczytać, ocenić, żebym wiedziała czy iść dalej w tym kierunku
Bez dalszego przedłużania i zanudzania Was powiem tylko jeszcze, że postaram się dodawać opowiadania jak najczęściej tylko będę mogła, a zbliżają się ferie, więc mam nadzieję, że to wypali
Okej, to chyba byłoby na tyle, a już niedługo (jeszcze dziś) dodam pierwszą część, pierwszy rozdział mojego opowiadania.. Więc czekajcie !
A to ja


//Mondo_Viko